- Strona główna
- Artykuły
- Aktualności
- Nie daj się zaskoczyć zimie.
Artykuły
Nie daj się zaskoczyć zimie.
30.09.2011
Z oponami w
samochodzie jest jak z butami na nogach. Tak jak w góry nie chodzi się w trampkach, czy adidasach, tak zimą nie powinno się jeździć na oponach letnich. Inna jest nie tylko rzeźba bieżnika, ale także skład mieszanki, z jakiej są zbudowane. To właśnie od niej zależy, czy „guma" zachowuje swoje właściwości, czy też nie.
Podczas gdy opona letnia powstaje z kauczuku z domieszką sadzy, co pozwala na uzyskanie bardzo dobrej przyczepności przy temperaturach sporo wyższych od 0 stopni Celsjusza, w „zimówce" jako domieszki do kauczuku używa się krzemionki. To właśnie jej, opona zimowa zawdzięcza swoją niewrażliwość na niskie temperatury. Oznacza to, że zachowuje dużą elastyczność nawet na sporym mrozie.
Nie mniejsze znaczenie dla eksploatacji „zimówek" mają rzeźba i układ bieżnika. Opony zimowe muszą nie tylko radzić sobie z deszczem, śniegiem, czy też z błotem pośniegowym, ale powinny też sprawdzać się, gdy na drodze pojawia się gołoledź. Dlatego, po pierwsze, mają odpowiedni układ rowków, zapewniający jak najlepsze odprowadzanie wody i błota pośniegowego. Po drugie, „zdobi" je szereg newielkich poprzecznych nacięć, zwanych lamelkami. Sprawdzają się one nie tylko w trakcie jazdy po mokrej nawierzchni, ale przede wszystkim na śniegu, gdy jakby otwierają się i wgryzają w podłoże.
Producenci, aby zapewnić jak najlepszą przyczepność do nawierzchni, poszli o krok, a nawet dwa kroki dalej i obecnie proponują kierowcom opony kierunkowe oraz o asymetrycznym wzorze bieżnika. Pierwsze z nich mają wzór w kształcie „jodełki", gwarantujący znakomite odprowadzanie błota pośniegowego i wody za pomocą rowków biegnących na zewnątrz opony. Druga, dzięki różnej rzeźbie bieżnika z lewej i prawej strony, różnie rozdziela swoje obowiązki. Wewnętrzna część usuwa zanieczyszczenia spod kół, natomiast zewnętrzna - odpowiada za utrzymanie zadanego toru jazdy.
Jeszcze lepsze właściwości jezdne w warunkach zimowych są zasługą opon wyposażonych w kolce. Niestety, w odróżnieniu od krajów skandynawskich, np. Szwecji, w Polsce takich opon używać nie wolno. A szkoda, bo kolce o lata świetlne w temacie przyczepności wyprzedzają zwykłe „zimówki", gdy na drodze pojawi się lód.
W Polsce nie ma jeszcze obowiązku używania opon zimowych, jednak warto w nie zainwestować, i to nie tylko ze względu na własne bezpieczeństwo. Np. szwajcarskie przepisy mówią, że zimą opony powinny być dostosowane do waru
nków atmosferycznych. Nie są one wprawdzie jednoznaczne i nic nie mówą o obowiązku używania „zimówek", jednak kierowcy, którzy nie spełnią tych warunków, mogą zostać ukarani mandatem, a jeśli uczestniczą w kolizji drogowej, mogą mieć problem z wypłatą odszkodowania. Podobnie jest i w Polsce, gdzie często firmy ubezpieczeniowe zaniżają wypłacane odszkodowania, gdy samochód uczestniczący w kolizji nie był wyposażony w opony zimowe. Jedyne kraje europejskie, w których jest obowiązek stosowania takich opon, to Finlandia i Niemcy, częściowo także Austria i Słowacja. Niedawno również Czesi wprowadzili obowiązek używania „zimówek" na wybranych drogach od 1 listopada do 30 kwietnia.
Zapraszamy do zakupu opon zimowych juz dziś.
Źródło: www.auto-motor-i-sport.pl






